Blog użytkownika - PLYM

jestem oszczędna, po 6 FEC-ach w trakcie radio i hormono.... . moje motto... . wisi, wisi wisiorek... kuca, kuca kucorek... ...

Czerwiec 2009


4 Czerwiec 2009, 21:17

Zły Sen

 

 

to był tylko zły sen





i wsiadłam o 3.30 nad ranem do białego busa i wyruszyłam w długą trzydziestogodzinną podróż. Hen daleko, daleko, za wielką wodą, za piątym pagórkiem, za siódmą rzeką tam był mój cel. Znów ujrzeć tą ziemie robotami drogowymi potarganą, usiąść pomiędzy ludzi co swojskim językiem mówią, dotknąć pięknych drzew których nie porasta złowieszczy bluszcz. Tam chciałam dotrzeć. Z całym swoim dobytkiem w kartonowe pudła upchanym wracałam do Polski, na stare pobojowisko. Odrobinę sponiewierana ale wciąż z ostrym mieczem w dłoni. Nie poddam się, jeszcze raz spróbuję zawalczyć z całym wszechświatem, być może tym razem los przysposobi mi odważnych sojuszników. Zwyciężę.
Samochód jechał dość szybko a licznik kręcąc się jak zwariowany nabijał dziesiątki, setki, tysiące kilometrów. Krajobrazy umykały szybko sprzed oczu. Nie starałam się ich zapamiętywać. Nie będę tęsknić za Anglią. Jedynie rozstania z Panem Płetewką okazało się trudniejsze niż to sobie wyobrażałam. Bądź co bądź zżyliśmy się odrobinkę, przylatywał przecież do mnie co dziennie. Wiele razy rozmawiałam z nim na temat przeprowadzki i choć życzył mi szerokiej drogi to jednak wiem że będzie mu smutno bez tej mojej stołówki. Proponowałam mu żeby wybrał się że mną ale nie chciała a po za tym pisklaki w drodze a z dziećmi przeprowadzka to już nie takie tam hop siup. Trudno było polemizować z takim argumentem, przyszło nam się rozstać. Wielki smutek. Ogromny smutek. Być może nadal przylatuje na tarasik, przysiada na parapecie, stuka w okienko, zagląda do środka. Pusto. Stołówka zlikwidowana. Oswoiłam dzikiego ptaka. On zaufał mi, człowiekowi a ja go porzuciłam.
Po drodze dosiedli się nowi pasażerowie, nikt nie wracał do Polski na stałe.
- Po co Ty nam dziewczyno jedziesz. Tu w Anglii robota jest cały czas. Może i gówniana ale za to pieniądze normalne i życie godziwe a nie tylko odliczanie, byle do pierwszego. Na własnej skórze się przekonasz że tam nic się nie zmieniło. Będziesz tu wracać za kilka tygodni. Zobaczysz...
Nie.
Nic już więcej nie zobaczę.
Zobaczyłam wystarczająco dużo.
Granica angielsko - francuska to kilka budek strażniczych plus małe kolejki na pasach wyjazdowych. Odprawa odbywa się dosyć sprawnie. Wielka Brytania nie zaakceptowała traktatu z Schengen dlatego też nadal sprawdzają paszporty. Ludziska w busie opowiadali że już nie raz się tak zdarzyło że straż graniczna wyrzuciła wszystkich pasażerów z samochodu a potem przeprowadzała szczegółową kontrolę. Przekopywali wszystkie walizki a ktoś nawet  psa policyjnego widział. Pewnie szukali narkotyków albo Bin Ladena. Tym razem na szczęście obyło się bez dodatkowych atrakcji być może dlatego że to właśnie ja siedziałam przy oknie. Pan celnik spojrzał na mnie a ja na niego i widać uznał że nie wyglądam ani na przemytnika ani na terrorystę. Pewnie że nie wyglądam. Oczy mam jak kraina łagodności a z charakteru jestem prawdziwą ostoją spokoju ... hi hi hi ha ha ha ... nie ma to jak samemu sobie powiedzieć, się dowartościować. Wjechaliśmy do tunelu pod kanałem La Manche.
Ruch samochodowy przez tunel odbywa się za pomocą wahadłowych pociągów do których wjeżdża się z peronu jak z rampy towarowej. Całe życie tkwiłam w błędnym przekonaniu że wybudowane są dwie asfaltowe jezdnie i każdy pędzi swoim autem ile fabryka dała. Kobieto !!! Zastanów się nad tym co mówisz. Wstrząsy od niejednostajnego ruchu różnych mas były by zbyt duże a ewentualne pęknięcia konstrukcji mało predykcyjne. Nie mówiąc już o kwestii bezpieczeństwa. Jak sobie wyobrażasz przeprowadzenie akcji ratunkowej gdyby wydarzył się karambol. Aż strach pomyśleć. No tak, no tak, już nie fukaj na mnie. Nie wyobrażam sobie. Chyba tylko płacz i zgrzytanie zębów.
Zostało jeszcze około dwadziestu godzin jazdy. Jakiś gość łoi browary na tylnym siedzeniu, żeby tylko się nie porzygał.
- Napije się pani piwka - zagadnął do mnie
- Nie dziękuję.
- Mam jeszcze kilka, poczęstuję z przyjemnością.
- Na prawdę, nie dziękuję. Jakoś nie mam ochoty .
- Pani to chyba jest niepijąca.
- E tam od razu niepijąca. Pijąca, pijąca tylko w podróży preferuję wodę mineralną.
- aaa rozumie doskonale, skoro Pani preferuje to ja nie przeszkadzam.
Po godzinie Pan Pijący był już całkiem nieźle zrobiony więc się zdrzemnął na chwilunię ... i co się wydarzyło ... puszka z piwem wysmyknęła mu się z ręki. Prawie całe piwo wylało się trochę na niego, trochę na siedzenie a reszta na podłogę. Co za niepowetowana strata, doprawdy. Długo jednak nad nią nie ubolewał bo zasnął jak kamień przydrożny.
Życie, życie plecie się po swojemu rzadko kiedy po naszemu. Przedziwne zrządzenie losu przywiodło mnie do Anglii z nadziejami na kto wie jaką karierę i świetlaną przyszłość. Tymczasem zamiast ścieżki usłanej płatkami róż musiałam obczaić, który autobus zatrzymuje się przy oddziale onkologii. Zamiast wylegiwać się na leżaczku pod palmą, zdychałam w łóżku po czwartej chemii. Zamiast przytulnego domku na wsi z malwami w ogródku przyszło mi zadowolić się niechlujnie wykończonym mieszkaniem. Zamiast biznesowych konwersacji z szefem renomowanej firmy, walczyłam z Piknikami urzędnikującymi w tutejszym UP. Oszczędności amba zjadła. A dziecko, moje dziecko, nasze dziecko......
Za oknem zrobiło się zupełnie ciemno, nic właściwie nie widać. Jedynie migające sznury świateł zbliżających się z naprzeciwka z dużą prędkością. Po chwili znikają jak by ich wogóle nie było.  Gdy zmrożę oczy zamiast pojedynczych punktów widzę długie rozmyte łuny. Podobny efekt można uzyskać w aparacie fotograficznym gdy ustawi się długi czas naświetlania. Może się zdrzemnę chwileczkę. Dochodzi już trzecia w nocy.
- Pytaczu odczep się w końcu od mnie. Ja zupełnie nie wiem jak wygląda Wielka Brytania. Nigdy tam nie byłam.
- Jak to nie byłaś - kontynuuje zawzięty Pytacz - nie kłam. Doskonale wiem że spotkałaś się z Wielkim Radio, że byłaś aktorką na wielkiej scenie, że grałaś tam główną rolę .... a Ceramiczny, a Mega Mózgi, a ściskaczka do kwiatów, a rzeka Plym nic nie wiesz na ten temat ...???
- Dosyć tego. Nie zamierzam się z Tobą targować. Nie byłam i już.
- A Pan Płetewka też go nie kojarzysz ..??? - dalej drąży natrętny Pytacz.
- Pana Płetewkę znam. To taki biały śliczny ptaszek z którym się kiedyś przyjaźniłam. Mój pierzasty przyjaciel.
- Czyli jednak mieszkałaś w Anglii ..
- Nie. Nie mieszkałam. Ile razy mam Ci powtarzać Pytaczu. Ciągle tylko jazgoczesz o tej Anglii jak byś klepał mantrę. Wszystkie historie które Ci kiedyś opowiadałam są zupełnie zmyślone. To był tylko zły sen. Rozumiesz. Zły sen. W snach dzieją się różne rzeczy, plotą niestworzone bzdury. Więc proszę Cię Pytaczu nie wracajmy już więcej do tego tematu bo i tak nie pamiętam dokładnie wszystkich szczegółów. Ot zwykły koszmarek nocny.
Brrrrr obudził mnie zimny podmuch wiatru. Zapomniałam wieczorem zamknąć drzwi balkonowych. Coś mi się chyba śniło ale kurka wodna nie pamiętam co, z resztą nieważne. Cudny dzionek nam się dziś zapowiada. Gdy taka piękna pogoda na zewnątrz zbrodnią by było wylegiwać się w łóżku. Mam tyle rzeczy do załatwienia na mieście. Pędzę pod prysznic. Przelotnie rzuciłam okiem na własne odbicie w lustrze. Ja. Zupełnie naga. Skąd się wzięła ta szrama na mojej piersi. Nie wiem, nie mam bladego pojęcia. Gdzieś musiałam się upaprać. Na pewno zaraz się zmyje.…..

 


dodaj komentarz

Komentarze [7]

Plymku uwielbiam Twoje opowiadanka!!!! Czyta się cudnie i mam nadzieję że będziesz pisać dalej jak nie tu to gdzieś indziej. Masz rację to wszystko to zły sen, koszmar jakiś, z którego się obudziłaś i ja też, a teraz cudne długie życie w nienagannym zdrowiu przed nami!!!!! Ściskam Cię Kochana Śliweczko. Szkoda że tylko wirtualnie ale mam nadzieję, że sie niedługo zobaczymy!!! Pamiętaj Kazimierz czeka na nasze nocne pogaduchy.... Buźki wielki Ci zostawiem cmok cmok cmok
Dodano: 2009-06-04 22:16:34, Autor: magdam.
OOOOO,coś nowego-starego,dziękuję,miło zakończę wieczór. Wszystkiego dobrego w kraju-my już mamy to za sobą i nie wyjeżdżamy.Ania
Dodano: 2009-06-04 22:38:33, Autor: Ania.
Szkoda, że dopadł Cię taki przykry sen... Ale widzę, ze pomału się przebudzasz do nowego życia! Cieszę się, ze wychodzisz na prostą.
Dodano: 2009-06-04 23:19:16, Autor: Dortek.
dziękuję wszystkim czytaczom za Waszą obecność. Było mi bardzo miło słyszeć tyle pozytywnych komentarzy i tyle ciepłych słów. Może jeszcze kiedyś zaisnieję w swiecie blogowiczów ale nie wiem ani kiedy ani gdzie. Najpewniej chciała bym jeszcze kiedyś napisać bajkę dla dorosłych, mam ja nawet w głowie ale póki co niech tam pozostanie. Jeszcze raz pozdrawiam Was kochane Dziewczyny i życzę zdrówka. Szanownej redakcji tegoż portalu dziękuję za stworzenie mi miejsca na te moje zapiski. Może jeszcze kiedyś, gdzieś ... zatem do zobaczenia, do napisania, do usłyszenia.
Dodano: 2009-06-05 09:26:59, Autor: PLYM.
Wielce Szanowna Pani, dziękujemy za Pani znakomite teksty, Pani czas, pasję, piękno słowa i myśli a także ogromne zaangażowanie. Pisany przez Panią blog dotychczas przeczytało kilka tysięcy osób a liczba ta rośnie każdego dnia. Jest to tekst niezwykle cenny dla wielu osób. Dziękujemy w imieniu redakcji portalu i wszystkich, którzy już czytali i którzy w przyszłości będą Pani bloga czytać.
Dodano: 2009-06-21 00:42:36, Autor: Redakcja portalu.
Plymku nie kończ pisania twoje opowieści są niesamowite zawsze uwielbiałam je czytac i myślę że dalej będę mogła to robic Ps czekam na tą bajke dla dorosłych
Dodano: 2009-06-28 16:53:49, Autor: gonia.
Witam. Nazywam się Agnieszka Kryńska. Jestem studentką 5 roku psychologii w SWPS. Pisze prace magisterska dotyczącą samooceny kobiet po mastektomii na obszarze województwa mazowieckiego. . Zwracam się do Was z zapytaniem, czy moglibyście mi pomóc w wykonaniu badania. Badanie polega na wypełnieniu kwestionariuszy. Wszystkie kwestionariusze posiadam w wersji elektronicznej, niestety muszę je dostac z powrotem w wersji papierowej. Bardzo prosze o odpowiedź na adres akrynska@st.swps.edu.pl. Agnieszka Kryńska.
Dodano: 2010-01-04 13:38:14, Autor: Mastektomia.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Blog - Top 10
 
 
 
 
 
 
Login
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PoradyVideo
VideoPorady