Forum

 
Temat: Przerzuty do kości
 
 
 
Default Avatar

11/04/2009, 14:39
Re: Przerzuty do kości
Witam serdecznie.
Mam takie pytanie,czy może mi Pani napisać coś na temat leku ZOMETA.Dowiedziałam się że jest refundowany przez NFZ ale tylko dla wybranych.Rozmawiałam z pacjętem któremu syn załatwił i jego stan jest o wiele leprzy ,nastąpiła poprawa,wiem że to nie jest gwarancją wyleczenia ale tonący chwyta wszystkie możliwe sposoby.
Pozdrawiam serdecznie.Ela.
Reply
 
 
 
  • 16/03/2009, 22:15
    Ela 505
    Przerzuty do kości (Odp: 14)
    Amputacje obydwu piersi miałam w 2004 roku,jestem po rekonstrukcji.W 2008 przeszłam operacje implantacji kręg€w szyjnych,przerzut że złamaniem patologicznym.Po operacji Pani doktor chemioterapeuta powiedziała że będziemy czekać co będzie się działo,dostawałam tylko pamifost 90.Po siedmiu miesiącach jak okazało się że mam przerzuty do żeber,stawu biodroewgo i kręgosłupa dolnego odcinka to Pani doktor powiedziała mi że w moim przypadku nic już nie można zrobić i rokowania kilka miesięcy życia.
    Teraz znalazłam innego lekarza w Bydgoszczy ,jestem na Xelodzie,skończyłam trzecią serię.
    BArdzo proszę o radę lub odpowiedż Lekarza,może jest jakiś sposób aby mi przedłużć o pare lat życie.Ela.
  • 17/03/2009, 10:09
    bona
    Re: Przerzuty do kości
    Elu polecam Ci ksiązke pt Antyrak,mozna ja zamowic np w Merlinie.Znajdziesz odpowiedzi na wiele pytan.
  • 17/03/2009, 12:33
    ama
    Re: Przerzuty do kości
    Polecam dużo słońca.

    "Naukowcy z Harvard Medical School zakończyli właśnie szeroko zakrojone badanie przeprowadzone na 10 tys. kobiet i mężczyzn. Badanie trwało 20 lat. W przeciągu tego czasu porównywano relatywny wpływ wapnia i witaminy D na gęstość kości.
    Naukowcy doszli do wniosku, że przyjmowanie dodatkowych dawek wapnia (calcium) nie ma wpływu na gęstość kości. Inaczej ma się to jednak w stosunku do dodatkowej dawki witaminy D, która wyraźnie wpływała na poprawę kondycji układu kostnego. Jedyny wyjątek stanowiły kobiety o skrajnie niskim poziomie serum witaminy D we krwi (poniżej 50 nmol/L). Gęstość ich kości zwiększała się również po przyjęciu dodatkowych porcji wapnia. Reakcji takiej nie wykryto w przypadku płci brzydszej, co z jednej strony może oznaczać nieco lepsze dopasowanie kobiet do środowiska ubogiego w promienie słoneczne, z drugiej jednak nie pociesza ich do końca. Wyniki innych badań wykazały, że niedobór witaminy D3 ogranicza w poważny sposób poprawną pracę układu immunologicznego, narażając przy tym kobiety na wiele innych chorób. Należy do nich wiele chorób nowotworowych, z których główną w ich przypadku jest rak piersi.
    Wniosek naukowców dotyczący osteoporozy jest następujący: witamina D jest czynnikiem decydującym o rozwoju gęstości kości w tym samym stopniu u mężczyzn, co u kobiet. Stanowi ona tym samym świetną ochronę przed osteoporozą i pomaga w niwelowaniu jej skutków. Holenderscy naukowcy w niezależnych badaniach potwierdzają ten wniosek".

    POLECAM LINK
    http://www.zdrowe-opalanie.pl/index.php/aktualnosci/3/opalanie
  • Re: Przerzuty do kości (Odp: 7)
    Szanowna Pani
    W przypadku wystąpienia przerzutów odległych wyleczenie nie jest możliwe. Można natomiast za pomocą odpowiedniego leczenia podąć próbę złagodzenia objawów i wydłużenia życia.Jeśli chciałaby Pani uzyskać konkretne informacje na temat możliwości leczenia proszę o podanie stanu receptorów z wyniku hist. pat. (najlepiej z operacji przerzutów do kręgosłupa) oraz opisać zastosowane do chwili obecnej leczenie.
  • 18/03/2009, 12:15
    Ela 505
    Re: Przerzuty do kości (Odp: 4)
    Witam serdecznie,jestem świadoma tego że nie wylecze tego gada ale chcę walczyć o czas..........Receptory robiono mi po operacji pierszi i są dodatnie ,HER++.hormonozależny.Operowana byłam w Pożnaniu na Garbarach ale przerzuty do kręgosłupa szyjnego dopiero rozpoznał neuruchrurg w Btdgoszczy Pan dr.Alek Litwinowicz,właściwie to On uratował mi życie bo żaden inny lekarz nie widział problemu,po operacji wróciłam do Poznania w nadzieji że wkońcu uwierzą i zaczną mnie leczyć,niestety straciłam kolejne siedem miesięy i przy kolejnym przerzucie pani doktor powiedziała mi że nic już dla mnie nie może zrobić.Pojechałam do Bydgoszczy do dr.Kopcia i jestam teraz na xelodzie,skończyłam trzecią serie od 20-go pewnie dostanę kolejną,raz w miesiącu mam pamifost 90.
    Serdecznie dziękuję i proszę,może są jakieś inne sposoby na uszczknięcie jeszcze kilku lat.Pozdrawiam Ela.
  • Re: Przerzuty do kości (Odp: 3)
    Bardzo proszę podać z wyniku pooperacyjnego receptory ER; PgR oraz HER2. Jesli oznaczenie receptora HER2 metodą immunohistochemiczną jest wątpliwe (czyli ++), to powinno być wykonane oznaczenie metodą FISH. Czy to badanie było zrobione?
    Tylko w oparciu o te wyniki można określić sposób leczenia.
  • 19/03/2009, 10:31
    Ela 505
    Re: Przerzuty do kości
    Witam serdecznie.Badanie po operacyjne histopatologiczne
    NHG 2, pT2,pN1a
    Carcinoma duktale invasivum et in situ mammmae dextrae.
    oznaczenie receptorów
    -odczyn na receptory estrogenów pozytywny w ocenianionych jądrach komórkowych
    -odczyn na receptory progesteronu pozytywny
    białko HER2 za pomocą testu Hercep Test TM
    -odczyn negatywny w komórkach raka naciekającego|Score=1+

    To są moje wszystkie badania poza pojedyńczymi odcinków kręgosłupa ,Które wykazywały przerzuty.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedż.Ela.
  • 11/04/2009, 14:39
    Ela 505
    Re: Przerzuty do kości (Odp: 1)
    Witam serdecznie.
    Mam takie pytanie,czy może mi Pani napisać coś na temat leku ZOMETA.Dowiedziałam się że jest refundowany przez NFZ ale tylko dla wybranych.Rozmawiałam z pacjętem któremu syn załatwił i jego stan jest o wiele leprzy ,nastąpiła poprawa,wiem że to nie jest gwarancją wyleczenia ale tonący chwyta wszystkie możliwe sposoby.
    Pozdrawiam serdecznie.Ela.
  • 28/12/2009, 19:29
    Ela 505
    Re: Przerzuty do kości
    Witam i przepraszam że tak długo nie pisałam ale jestem po kolejnej operacji.O ZOMECIE wiem dokładnie tyle co Pani,myślałam że dostanę odpowiedż od Pani która bierze zometę ale też nie odpisała.Pytałam lekarza ale niechętnie mi odpowiadał.
    Pozdrawiam i czekam może Pani uzyskała więcej informacji.
  • 26/03/2009, 09:28
    Ela 505
    Re: Przerzuty do kości
    Szanowna Pani .Poprosiłam lekarza o skierowanie na badania wycinka przerzutu po operacji.Wynik będzie około 7-marca,wtedy będę w Bydgoszczy na kontrolnej wizycie i dostanę chyba 5-serie chemi/Xeloda 500.Biorę 4300 na dobę podzielone na dwie części.
  • 11/01/2010, 20:33
    Ewa11
    Re: Przerzuty do kości
    Do Pani dr Agnieszki Jagiełło - Gruszfeld

    Pani Doktor,
    Przepraszam, że zajmuję czas, ale widzę, że Pani doradza wielu ludziom na tym forum. Byłabym niezmiernie wdzięczna za jakąkolwiek pomoc. Moja Mama miała operację 8 miesięcy temu, potem tylko radioterapię. Nie podano jej chemii ze względu na wiek, zakrzepicę żylną i ogólnie nie najlepszy stan zdrowia. Od kilku dni czuje bóle pleców, a ja się oczywiście potwornie boję, że to przerzuty do kości. Termin scyntygrafii mamy jednak ustalony dopiero na luty. Zaczęłam szukać w Internecie informacji na temat przerzutów do kości i dowiedziałam się, że leczy się je lekami bifosfonianami, np. Klodronianem. Podobno można ten lek stosować profilaktycznie i zmniejsza on ryzyko wystąpienia przerzutów. Czy mogę prosić o jakąkolwiek informację, jak to wygląda? Jakie są wskazania do włączenia tego leku, jak inaczej można ograniczyć ryzyko wystąpienia przerzutów? Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek informację - również innym osobom, które miały podobny problem.
  • 18/03/2009, 16:55
    kryban
    Re: Przerzuty do kości (Odp: 3)
    Nie wiem, czy Cie to Elu pocieszy, ale nie jestes sama. Mam rowniez przerzuty do kosci ze zlego raka piersi. Wiadomosci na ten temat zbieram z roznych zrodel. W naszym przypadku medycyna jest bezradna, mozna tylko zlagodzic przebieg choroby. Wiem, ze to nie jest zadne pocieszenie. Ja rowniez szukam lekarstwa dla siebie. Zaczelam od diety, odrzucilam cukier i potrawy miesne. Moja dieta sklada sie z chudego twarogu z olejem lnianym plus siemie lniane mielone, algi morskie typu spirulina i chlorella, vilca kora, grzyby chinskie: Reishi (Ling Zhi), Maitake, Shiitake,Cordyceps, do tego czosnek. Eksperymentuje sama na sobie, ale coz mam do stracenia? Przed pestkami z moreli mialam stracha, zawieraja amigdaline, vitamine B17, ponoc mozna sie otroc, ale jakos juz rok minal od zdiagnozowania choroby, a ja chodze i mam sie calkiem dobrze. Natrafilam na wiele przypadkow cofniecia sie nawet najbardziej zlosliwych przerzutow. Wiec jest nadzieja!!!!!!!! nawet jezeli jest to 1 przypadek na milion, to znaczy, ze proces jest odwracalny!!! Wierze w to bardzo!!!! Ja tez mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia............
    Pozdrawiam zza miedzy
  • 18/03/2009, 18:30
    Ela 505
    Re: Przerzuty do kości (Odp: 2)
    Witam serdecznie,napisz mi czy jesteś jakoś leczona czy tylko polegasz na swojej diecie??????.Takie jak my zrobią wszystko aby sobie pomóc.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • 18/03/2009, 23:42
    kryban
    Moj przypadek - w skrocie (Odp: 1)
    Raka piersi operowalam 24 marca 2000, w 35 urodziny w Centrum Raka Persi we Frankfurcie. Chemia, radioterapia, chemia, tamoxifen, zastrzyk co 3 miechy nie pamietam nazwy, okolo 4-5 lat. Wiedzialam, ze to wroci, bo byl zly. Dwa lata temu pierwsze bole plecow, niby korzonki, niby nerki. Wiedzialam, ze cos sie dzieje, ale nie wiedzialam co. Problemy z jedzeniem, objawy refluksu - pokarm odbija sie z powrotem. Zadne badania nie potwierdzaja ani raka, ani innych problemow z zoladkiem, czy dwunastnica. Przy tych chorobach wystepuja rowniez bole plecow. Zadam USG nerek i watroby i pach-strzal : woda w plocach (dokladniej w oplucnej). W tym samym czasie dostaje winko z sanktuarium Matki Bozej Gidelskiej. Za pierwszym razem w wodzie pojawily sie komorki raka. Trafiam do szpitala, wypompowuja mi okolo 5 litrow wody. Hormonoteriapia. Zoladex - co 3 miechy i Femara. Diagnoza: przerzuty do kosci, i woda w plucach. Przypadek rozpatrywany jako ciezki na sympozjum onkologiczym w Marburgu. Nie wierze w diagnoze, w wodzie nie ma komorek rakowych. Wyniki krwi dobre. Nikt mnie nie oszukuje, sa szczerzy do bolu. Z przerzutami mam 2 do 5 lat, gdyby nie bylo wody. Wiem, ze kosci zaczna mi sie same lamac. Lekarze patrza na mnie, jakbym wyladowala z kosmosu. Co drugi dzien przeswietlenie pluc. Komorki rakowe znikaja.
    Nie dostaje nic oprocz femary i lekow przeciwbolowych, po ktorych nie pamietam co jadlam. Zaczynam wylewac to do zlewu. Nie chce nic przeciwbolowego, przeciez mnie nic nie boli, musze do domu, do dzieci. Katedra przebila mi pluco, ale to moze sie zdarzyc, nic to! przeciez jestem tylko Polka na niemieckim socjalu, samotna matka wychowujaca 2 dzieci. Wychudzona wychodze, w maju komunia mojej najmlodszej, musze dotrwac. Grzebie w internecie, szukam dniami i nocami. Docieram do diety dr. Budwig, jest najtansza, na olej lniany(zawiera Omega-3) mnie jeszcze stac i na siemie tez. Zmieniam szpital, ale nikt nie podwaza diagnozy, infuzje z bondronatu na wzmocnienie kosci. Pierwsza - to katastrofa, goraczka, nie moge sie ruszyc, bole siegajace niebios. Placz na nic sie zda. Wstaje, a wlasciwie czolgam sie, zeby wstac, chodze po scianie. Po trzech dniach przechodzi. Z dnia na dzien czuje sie lepiej, ciagle szukam, moze pestki z moreli, maja B17, kupuje w ebay-u. Boje sie, maja amigdaline, cyjanidy, moge sie otruc, tak czytalam, zaczynam od 6 dziennie, 3 x 2, pozniej zwiekrzam dawke. Ser z olejem to normalka, zeby lepiej smakowal miele siemie w mlynku do kawy i dodaje, ma smak orzechow. Cos sie dzieje z moja glowa, zaczynam zapominac. Spirulina, pozniej chlorella. Pamiec sie poprawia, poprawia sie rowniez wzrok z -2 i -2 na -0,5 i 0,0. Na drugiej infuzjii z bondronatu poznaja babke, ktora opowiada, ze jej maz zmarl po bondronacie, dostal niewydolnosc nerek. Grzebie dalej, dowiaduje sie, ze nie musze wcale brac infuzji, ze sa tabletki. Lekarze nie sa zadowoleni, ale mam ich w nosie.
    Przechodze na tabletki, ale ich nie biore, zmniejszaja sie bole. Tak wiec jestem na Zoladexie - co 3 m-ce i femarze 1 dziennie. A dieta dr. Budwig, wydaje sie bardzo prosta i banalna, ale w rzeczywistosci jest bardzo trudna do zrealizowania. W ciagu tego roku przytylam 10 kilosow. Woda w plucach wyschla. Zrobilam komunie mojej mlodszej. Bole kosci mam, ale nie wyciskaja mi lez i moge przespac cala noc. Nie podwazam opinii lekarzy, ale zanim zaczne brac jakies lekarstwo, najpierw czytam uwaznie ulotke. Wszystkie te lekarstwa typu femara, zoladex, tamoxifen szkodza naszym kosciom, ale z drugiej strony lecza. Tez mam wiele pytan, na przyklad dlaczego moja krew nie wykazuje raka? Czytalam, ze rak sie ukrywa, ale, to sa przeciez nasze wlasne komorki, to nie robal, ktory nas toczy, tylko my sami.
  • 26/03/2009, 09:23
    Ela 505
    Re: Moj przypadek - w skrocie
    Dziękuję za wyczerpujący opis,mój byłby może bardziej barwny bo miałam mnustwo problemów z lekarzami ale teraz nie jestem w stanie Ci tego opiasć.Jężeli oglądałaś serial dokumętalny ;RAK TO NIE JEST KONIEC ŚWIATA,w którym byłam jedną z osób pokazujących nasze drogi do wyleczenia to może mnie rozpoznasz.
    Pozdrawiam serdecznie .Ela.
Reply
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Login
 
 
 
 
 
 
 
 
 
jak zostac przedsiebiorca
PoradyVideo
VideoPorady